sobota, 24 stycznia 2009
Wizyta
Teściowa przyjeżdża w odwiedziny do zięcia i córki. Drzwi otwiera zięć:
- O, mamusia! A mamusia na długo?
- Na tak długo synku, aż wam się znudzę.
- To mamusia nawet nie wejdzie?
niedziela, 04 stycznia 2009
Uwaga
Nauczyciel napisał w dzienniczku uczennicy:
- Pańska córka Zosia jest nieznośną gadułą.
Nazajutrz dziewczynka przyniosła dzienniczek z adnotacją ojca:
- To pestka gdyby pan słyszał jej matkę!
Podpis
Lech Kaczyński odwiedza gospodarstwo rolne. Gdy znalazł się w chlewni,
pośród stada dorodnych świń, towarzyszący grupie oficjeli
fotoreporterzy natychmiast strzelają fotki. Na to Kaczyński:
- Tylko żeby mi tam nie było jakiegoś głupiego podpisu pod zdjęciem, typu "Kaczka i świnie, albo coś takiego!
- Ależ skąd panie prezydencie. Wszystko będzie cacy.
Nazajutrz ukazuje się gazeta ze zdjęciem Kaczyńskiego wśród świń i podpis "Lech Kaczyński (trzeci od lewej)".
Kwestia wielkości ;)
Jasio do taty:
- Tato, jak dorosnę to zostanę premierem!
- Jasiu, żeby zostać premierem to trzeba rosnąć, rosnąć, rosnąć. Może najpierw zostań prezydentem?
Portrety
Do sklepu papierniczego przychodzi brudny, niechlujnie ubrany klient:
- Czy są portrety Lenina? - pyta sprzedawcę.
- Są.
- A portrety Stalina?
- Także są.
- To poproszę po 10 sztuk.
Po paru dniach ten sam klient wraca do sklepu papierniczego. Wygląda już nieco schludniej.
- Proszę 20 portretów Lenina i 20 portretów Stalina.
Minęło znowu kilka dni i sytuacja się powtarza. Tyle że tym razem
klient ubrany jest w elegancki garnitur i prosi 50 portretów i Lenina,
i Stalina. Kiedy następnym razem ten sam człowiek podjechał pod sklep
własnym samochodem i poprosił o 100 portretów jednego i drugiego wodza
Związku Radzieckiego, sprzedawca nie wytrzymał i pyta:
- Panie, o co chodzi z tymi portretami? I jak pan dorobił się samochodu? Jeszcze niedawno nie miał pan w czym chodzić…
- Otworzyłem strzelnicę za miastem.
Kolęda
Gdzieś w Polsce... 3 nad ranem... do drzwi łomocze ksiądz z ministrantem.
- Otwierać! Mamy nakaz kolędy!
Pytanie
Na lekcji religii zakonnica pyta dzieci:
- Co to jest małe, je orzeszki, ma ruda kitę i skacze po drzewach?
Wstaje Jasiu i mówi:
- Na 99% to jest wiewiórka, ale jak siostrę znam, to może być Jezus.
Ksiądz
- Kto to jest ksiądz?
- To jest taki człowiek, do którego wszyscy mówią "ojcze", oprócz jego własnych dzieci, które do niego mówią "wujku"
(prawda, że kontrowersyjne i przesadzone!)
Stworzenie
Bóg tworzył człowieka. Męczył się, męczył, aż stworzył mężczyznę.
- Będziesz miał rodzinę, będziesz pracował, będziesz rządził. Dam Ci 20 lat życia. - mówi Bóg.
- Ale Boże - mówi z wyrzutem mężczyzna - To dla mnie za mało! Proszę, daj mi więcej!
Ale Bóg był nieugięty.
W końcu stworzył konia. Dał mu 40 lat życia.
- Boże - mówi koń - Muszę harować całe życie, nie mam ani chwili
wytchnienia. Dlaczego muszę tak się męczyć aż 40 lat? Daj mi 20, a
resztę dołóż człowiekowi.
Bóg tak zrobił. I zrobił krowę. Dał jej 40 lat życia.
- Boże, tylko nie to! - mówi krowa - Przecież tylko mnie przeganiają, i
cały czas mnie doją! Daj mi połowę tego, co proponowałeś, a resztę
dodaj człowiekowi.
Bóg zgodził się. I stworzył psa. Dał mu 40 lat życia.
- Och nie! - mówi pies - Muszę strzec posiadłości, dostaję ohydztwo do
jedzenia, i potem wszyscy mnie odganiają! Daj te 20 lat człowiekowi,
wolę mieć krótsze męki.
I tym razem Bóg przystał. I tak:
Przez pierwsze dwadzieścia lat (0-20) człowiek żyje normalnie.
Przez następne dwadzieścia (20-40) haruje jak koń.
Przez kolejne dwadzieścia (40-60) wszyscy doją go jak krowę, a przez następne dwadzieścia (60-80) jest niepotrzebny jak pies...
Wspomnienia wariata
Tamtego wieczora chciałem zanocować w motelu. Wszedłem do pokoju i
kiedy zamknąłem za sobą drzwi zobaczyłem na klamce przywieszkę "Nie
przeszkadzać". No dobra, nie wiem co się tam na korytarzu działo, ale
przesiedziałem w pokoju trzy dni...
Ślub
- Przyjdziesz na mój ślub?
- Kiedy?
- W piątek.
- Z kim się żenisz?
- Z tobą.
- To przyjdę.
Nietypowe zawody
Komentator sportowy nadaje relację z zawodów w piciu napoju narodowego.
- Proszę państwa na scenę wychodzi zawodnik francuski, będzie pił wino
szklankami. I pierwsza, druga, ..., piąta i złamał się, złamał się
zawodnik francuski.
- Ale teraz na scenę wchodzi zawodnik polski, będzie pił "Żytnią"
butelkami, no i pierwsza, druga, ..., dziesiąta i złamał się, złamał
się zawodnik polski.
- Ale już na scenę wychodzi główny faworyt zawodnik rosyjski, będzie
pił bimber czerpakiem z wiadra. No i pierwszy czerpak, drugi, ...,
piętnasty i złamał się, złamał się czerpak. Zawodnik rosyjski będzie
pił bimber prosto z wiadra.
niedziela, 28 grudnia 2008
Szczerość
Gdzieś na mieście
ONA(zdenerwowana) Czemu biega pan za mną cały czas?
ON: A wie pani, teraz , gdy się pani odwróciła to sam się sobie dziwię...
Komu w mordę?
Wpada juhas do knajpy i krzyczy:
- No, który chce w mordę, no który??
Zapadła cisza, wszyscy się rozglądają, wreszcie jeden wstaje i mówi:
- No może ja.
Juhas spojrzał na niego i mówi:
- To idź za róg, tam właśnie dostałem!.
Kontakty
Policjant zatrzymuje kobietę i prosi ją o prawo jazdy. Po zerknięciu na nie mówi:
- Proszę Pani tu jest napisane, że powinna Pani prowadzić w okularach.
- Tak, ale mam kontakty - odpowiedziała kobieta.
Policjant na to:
- Mnie nie obchodzi, kogo pani zna i tak dostanie pani mandat!